sobota, 13 kwietnia 2013

Kallos Latte



Dzisiaj mam dla Was recenzje maski, którą używałam przez ostatnie 3 miesiące- Kallos Latte.

Skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dipamytoylethyl Hydroxyethylomonium Methosulfate, Parfum, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Citric Acid, PEG- 5 Cocomonium Methosulfate, Methylisothiazolinone, Sodium Glutamate, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, 5-Bromo-5-Nitro-1,3-Dioxane.

Cetearyl alcohol to emolient (działanie nawilżające), Cetrominum to konserwant (stosowanie go w tym celu nie jest dozwolone), ma właściwości antstatyczne, zmiękczające, lekko emulgujące. Dipalmitoylethyl hydroxyethylmonium methosulfate to humektant i 'zmiękczacz', a jednocześnie substancja zapobiegająca elektryzowaniu włosów. Parfum to zapach - trochę za wysoko (może podrażniać). PEG-5 Cocomonium Methosulfate to nie silikon, a pochodna glikolu polietylenowego - ogólnie PEGi pełnią różne funkcje - od detergentów poprzez zmiękczacze po emulgatory. Alkohol benzylowy - rozpuszczalnik, konserwant, substancja zapachowa. Są odżywcze proteiny mleka i kazeina. Methylchloroisothiazolinone - to konserwant- może podrażniać i jest moim zdaniem trochę za wysoko w składzie. Methylisothiazolinone też konserwant. Sodium Cococl Glutamate - substancja myjąca, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - substancja o działaniu odżywczym, ułatwia rozczesywanie, uelastycznia i wzmacnia włosy. Będzie nawilżał, odżywiał, nabłyszczał. [źródło: Wizaż.pl]

Od producenta

Cena i dostępność
Bardzo niska cena, bo 275ml za 5zł. Niestety słaba dostępność, bo można go kupić w hurtowniach fryzjerskich, sklepach internetowych i drogerii Hebe.

Zapach i konsystencja
Piękny budyniowo-waniliowy, troszkę chemiczny zapach :) Konsystencja jest przyjemna, budyniowa, łatwo rozprowadza się po włosach.

Moja opinia
Uwielbiam tę maskę, jednak po 3 miesiącach, znudził mi się zapach. Włosy są po niej nawilżone, miękkie, delikatne, błyszczące i się nie puszą. Nie nakładałam jej na skórę głowy, bo jak tak zrobiłam, to obciążała włosy. Nadaje się również do łączenia z półproduktami :) Bardzo polubiłam Kallos Latte, na pewno jeszcze do niej wrócę. 
Daje cztery gwiazdki, ponieważ brakuje mi protein na początku składu :(
★★★

10 komentarzy:

  1. Na pewno jej użyję, ponieważ od dawna chcę ją wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. strasznie chciałabym ją kupić, lecz stacjonarnie nigdzie nie mogę jej dostać ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim mieście niedawno otworzyli Hebe :) Ale wcześniej kupowałam u mojej fryzjerki, co prawda o 2 zł drożej. Popytaj w salonach fryzjerskich, bo może też sprowadzają z hurtowni :)

      Usuń
  3. bardzo ją polubiłam, ale mam ochotę wypróbować inne wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam mlecznej maski z mila :)

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię ją, ale bardziej jeśli jest "doprawiona" półproduktami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie w ogóle do gustu nie przypadła, okropny zapach i żadnego działania na moich wysokoporowatych wlosach w dodatku u mnie stacjonarnie kosztowala 9,50 a nie 5zł :c

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie mogę sobie darować tego, że kiedyś jej nie kupiłam, a była u mnie w takim osiedlowym sklepiku. Bardzo tego żałuję, bo podejrzewam, że moje włosy bardzo by ją polubiły.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ją kiedys lubiłam, zużyłam kilka litrów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama chętnie bym jej użyła. od dawna mam na nią chrapkę, ale jak to się mówi, co się odwlecze to nie uciecze.

    OdpowiedzUsuń